<title_newspaper=Sztandar Modych> 
<title_article=Sojusz znaczy przyja> 
<author_1=H. Dudowa>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1954">
<month="5">
<date=1954-05-22>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Bardzo rnie przyjmuj wasze przyjazdy ludzie z aznowskiej Woli. Jedni, jak Rokita, szukaj sposobnoci do porozmawiania z wami, bior was pod rk, poklepuj po plecach i szepc na ucho o sprawach spdzielni. Drudzy  do tych naley Kamierczakowa  na pytania odpowiadaj wymijajco i niechtnie wdaj si w rozmow. Jeszcze inni  na przykad Najder  z umiechem pobaania wysuchuj waszych sw i przy kadej sposobnoci zasypuj was cytatami z przemwie i uchwa.
Jak tu rozrni kto ma racj, a kto jej nie ma, kto wrg, a kto przyjaciel? Czy dy do nawizania rozmowy z tymi, ktrzy odwracaj oczy? I w jakim stopniu wierzy wasnym wraeniom? Czasem przecie wrg mwi piknie i gadko, a czasem przyjaciel jest w pierwszej chwili burkliwy i niechtny.
Wy  susznie  rozmawiacie ze wszystkimi. I z tymi, ktrych uwaacie za przyjaci, i z tymi, o ktrych sdzicie, e przyjacimi nie s. Przez stae obcowanie z chopami caej wsi, przez wsuchiwanie si w gosy rnych ludzi macie mono wyrobienia sobie o sprawach wsi trafnych i dobrze umotywowanych sdw. Ju dzi koledzy-studenci z waszej ekipy maj jasny i prawie cakowicie suszny sd o ludziach z aznowskiej Woli. Czy jednak podzielili si tym sdem z reszt ekipy? Czy poddali go oglnej dyskusji w ekipie? 
Nie udali si take ze swoimi spostrzeeniami do wadz powiatowych. 
A w aznowskiej Woli pracowali towarzysze z Gminnego i Powiatowego Komitetu Partii, z Gminnego i Powiatowego Zarzdu ZMP niejednokrotnie lepiej od was. Znaj oni ludzi, z ktrymi w aznowskiej Woli rozmawiacie i sprawy, ktre was interesuj.  Ich wiedza moe wam pomc w znalezieniu najwaciwszej formy oddziaywania.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
